Dlatego na rękopisach jego wierszy, które trafiły przed oblicze zwierzch-ności, pojawiała się babska decyzja: "Trzeba poczekać" . No i czekano. Dziesiątki lat.
A kiedy sam trafiał przed oblicze zwierzchności, czekać musiał jeszcze dłużej. Z jednej strony ogromny, potężny, ale jeśli się dobrze przypatrzyć - jakby trochę pulchny . Z drugiej strony płonące, czarne cygańskie oczy pod gęstymi brwiami. Ale czy to aby na pewno cygańskie oczy, w męce rozmyślali literaccy naczelnicy.
Sam poeta nierzadko mawiał z dumą, że w jego rosyjskiej krwi jest domieszka cygańskiej.